piątek, 2 stycznia 2015

Święta, święta i po święta witamy Nowy Rok!

Witajcie w Nowy Roku!

Miniony rok był udany, choć zawsze znajdzie sie coś co chciałoby się zmienić i zrobić inaczej.
Jednak mimo wszystko było dobrze, ale zawsze może być lepiej więc z nadzieją na jeszcze lepszy rok 2015 zaczynam regularnie pisać dla Was i dla siebie ;)

Do jutra! ;)


czwartek, 27 listopada 2014

Pierwsze urodziny Kariny - Wyprawiamy roczek!

Spóźniony, ale jest! Post, o tym jak wyglądały pierwsze urodziny mojej córeczki.
Samą imprezę planowaliśmy już 2 miesiące wcześniej. Ważne jest aby mieć już jakiś plan, w końcu są to pierwsze urodziny! Warto zadbać o szczegóły bo to one są najważniejsze. Ja postawiłam na odcienie niebieskiego i różu i to waśnie w tych kolorach kręciła się cała impreza. Obrus, serwetki, dekoracje na stole, dekoracje wiszące, podziękowania dla gości wszystko miało razem współgrać.

 

 

To bez czego urodziny nie mogły by się odbyć - TORT! :)
Zazwyczaj torty piecze babcia (robi najlepsze), a ja przystrajam. Tym razem ze względu na brak czasu postanowiłam tort zamówić. Był to piękny piętrowy tort z figurką hipopotamki z reklamy kinder niespodzianki, bo nasza mała za nią szaleje. Tort był pyszny, dół o smaku cooki, a góra malinowa:) Z transportem też nie było problemu, tort był profesjonalnie zapakowany w pudełko, dojechał więc w całości. I tutaj pragnę Wam polecić torty Alicji -> GDYNIA - Torty Alicji



Kreacja Karinki również musiała być wyjątkowa. Sukienkę, która miała na sobie upatrzyłam w internecie. Niestety nie była w Polsce dostępna, więc zdecydowałam się dać ją uszyć. Jak się można spodziewać najtańsza by nie była. I pewnego razy gdy jechałam na zakupy do galerii, weszłam do sklepu TK MAXX i patrze, a na wieszaku wisi dokładnie ta sukienka. Na chwilkę zamarłam, i po chwili podbiegłam aby ja zabrać! Śmiesznie musiało to wyglądać, coś typu jak dostawa w lumpeksie i te wszystkie czatujące babcie, wtedy właśnie byłam taka babcią ;D 
Ale miałam ją, rozmiar się zgadzał, była idealna!




Urodzinki były udane, a Karinka z tortu zadowolona jej mina była bezcenna :)
Natankowi także się podobało bo przecież były słodkości, to jak może się nie podobać.


Wskazówki:

- ułóż w głowie plan imprezy, motyw przewodni
- ustal kolorystykę, której będziesz się trzymać
- wiele dodatków dekoracyjnych zrobisz sama, wystarczy poszukać instrukcji w internecie

Ja pompony z bibuły zrobiłam sama (wykorzystałam je również przy sesji zdjęciowej z okazji roczku Karinki), girlandę z trójkątów wyciętych z kolorowego bloku technicznego również wykonałam samodzielnie. Serwetki na talerze i sztućce także można zrobić samemu (internet DIY)
w zeszłym roku na drugie urodziny syna składałam serwetki sama, tym razem zakupiłam gotowe na allegro. Girlande z napisem ''Sto lat'' można wykonać samemu, ja miałam jeszcze z poprzednich urodzin syna (zakupiona na allegro). 

- koniecznie nie zapomnij o podziękowaniach dla gości

Podziękowania dla gości są dość mało popularne w Polsce, chodź już zauważyłam że ten miły gest jest coraz częściej spotykany, nie tylko na weselach.
Na allegro można znaleźć sporo fajnych pomysłów na każdą kieszeń. Ja zakupiłam śliczne różowe pudełeczka w białe groszki, do środka wrzuciłam czekoladowe cukierki. Całość prezentowała się bardzo ładnie. Po za tym takie pudełeczka położone obok talerzy dodatkowo zdobią stół.

- jeśli chodzi o menu to każdy ma już swoje sprawdzone przepisy, więc nie będe się jakoś bardzo rozpisywać tutaj

- nie zapomnijcie o zaproszeniach! Poinformowanie o uroczystości przez telefon, jest mało eleganckie. A zaproszenia możecie zrobić sami, ja tak zrobiłam :) I może nie jest perfekcyjne, ale z efektu jestem zadowolona.



Na koniec zdjęcia z sesji zdjęciowej z okazji roczku (warto pokusić się o taką sesje, to piękna pamiątka).









poniedziałek, 24 listopada 2014

Wielki skrót tego co w mojej trawie piszczy :)

Długo mnie nie było, dlatego chciałam Wam troszkę opowiedzieć i pokazać w wielkim skrócie co się zmieniło. A jest co pokazywać i o czym opowiadać...

Moja ciąża przebiegła całkiem dobrze, końcówka jak wiecie same - straszna. Dłuży się, brzuch już do kolan... Ciągle barkiem potrącasz męża, depczesz wszystkim po nogach i te najlepsze teksty męża typu patrz pod nogi... - taa pewnie gdyby ja je tylko widziała! Na pewno to znacie ;)
Poród, którego się strasznie obawiałam snując przy tym wszystkie możliwe wymówki aby tylko wykonali mi cesarkę, okazał się nie być taki straszny. Poszło szybko bo nieco ponad godzinkę i to naturalnie, a nie jak za pierwszym razem - cięcie cesarskie. Co lepsze? Ani to ani to, i tutaj boli jak diabli i tam, ale właśnie, zawsze jest jakieś ale. Póki co nic nie planujemy, ale gdyby, to jestem za porodem naturalnym jeśli przeciwwskazań nie ma oczywiście, ale o tym będzie osobny post.
Moja Karinka (bo ostatecznie właśnie tak daliśmy jej na imię, jak widać do ostatniej chwili wybór może ulec zmianie;)) 19 listopada skończyła rok! I zdradzę Wam, iż jutro będzie post pod tytułem jak zorganizować pierwsze i te wyjątkowe urodziny dziecku. 
W domu rośnie mi mały mężczyzna, Natek 28 grudnia kończy 3 lata! Czas leci nie ubłaganie.
Jak zareagował na siostrę? Świetnie! Jest opiekuńczy, nie jest o nią zazdrosny i naprawdę o nią dba tak po swojemu. Serce się raduję gdy na nich patrzę :) A no i o czym warto wspomnieć, Natek chodzi do przedszkola na 4 godziny tak dla socjalizacji :) Początki przygody z przedszkolem nie były łatwe, ale teraz jest już super, na pewno poruszę ten temat na blogu.
Coś o mnie? Jestem kilka kilo cięższa to na pewno ;) Skończyłam studia licencjackie na kierunku Wczesna edukacja z logopedią  i zaczęłam magisterskie na które mam coraz mniej czasu...
Nadal jestem mężatką, chodź już rozwodem mężowi groziłam bo ile razy można mówić aby nie rzucał swoich skarpetek (ba i majtek) po całym domu ;)
Oprócz bycia żoną i mamą spełniam się również w pracy... Pracuję w domu, dzięki czemu mam czas dla rodziny.  Zajmuję się fotografią, głównie dziecięcą. To co robię to nie tylko moja praca, ale również pasja i właśnie to najbardziej w tym wszystkim cenie. Efekty tej pracy możecie podglądać na Rinkababy Fotografia Dziecięca.

To tak w wielkim skrócie, a poniżej kilka fotografii z minionego roku :)


niedziela, 23 listopada 2014

Powracam.... :)

Witajcie!

Porzuciłam bloga bez pożegnania, bez słowa wyjaśnienia.
Wiem, że nie które osoby reguralnie tutaj zaglądały i zapewne było im co najmniej przykro, że nagle nastała cisza... Miałam blog usunąć, ale jakoś pozostał. Może i dobrze bo powtóciłam, może tak miało być ;)

Chcę Wam powiedzieć, że zaczynam pisać na nowo! Posty może nie koniecznie będą pojawiać się codziennie, ale napewno kilka razy w tygodniu :)

Ostatnio jak pisałam byłam w połowie ciąży, a wczoraj to wyprawiałam córce roczek...
Zmieniło się naprawdę sporo, i mam Wam tyle do opowiedzenia! :)

Do jutra, a tym czasem zapraszam na www.rinkababy.blogspot.com
to to co właśnie teraz robię i kocham ;)

środa, 26 czerwca 2013

Pyszna i szybka zupa serowa!

Czasami braknie nam pomysłu na obiad, a i chęci na stanie przy garach też czasami brak.
Wtedy  świetnym pomysłem na obiad będzie naprawdę pyszna i szybka zupa serowa! 
Mój mąż za zupami nie przepada bo jak stereotypowo twierdzi, zupą co najwyżej może się napić ale nie najeść. Na razie jestem w trakcie udowadniania mu, że to nie prawda. 
I chyba się to udaje , bo nie narzeka!

Czego będziemy potrzebować aby wyczarować zupę serową? ahaa ... z z groszkiem ptysiowym?

- 4 szt. serków topionych bez dodatków
- około 100 g. wędzonego boczku
- 1 cebula
- 1 kostka rosołowa
- sól, pieprz
- groszek ptysiowy lub grzanki
- pietruszka do dekoracji

Co dalej?

Cebule i boczek kroimy w kostkę. Podsmażamy na patelni na odrobinie tłuszczu (łyżka masła lub margaryny). Między czasie wstawiamy na ogień garnek z około 1,5 - 2 litrami wody. Dodajemy kostkę rosołową, a gdy bulion zacznie się gotować dodajemy cebule, boczek oraz serki topione pokrojone w paski aby łatwiej się roztopiły. Gotujemy na średni ogniu mieszając co jakiś czas, aż serki się roztopią. Teraz jeszcze tylko doprawiamy solą i pieprzem. Ja podaje zupę z groszkiem ptysiowym, niestety w żadnym sklepie w okolicy go nie dostałam i zaryzykowałam kupiłam pałeczki ptysiowe lekko słodzone. Również dobrze smakowały, ale jednak groszek jest tutaj lepszy. Można też podawać z grzankami. 
Na koniec jeszcze do dekoracji pietruszka i gotowe!

Smacznego!

czwartek, 20 czerwca 2013

Jak to jest z pierwszym, drugim i trzecim dzieckiem? Fakty z poczuciem humoru!


Dla mam planujących dzieci ♥

Dziś zabawny post jest w nim coś z prawy?
________________________________________ 

Twoje ubrania: 

Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę. 

Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da. 

Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami. 
________________________________________ 

Przygotowanie do porodu: 

Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy. 

Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku. 

Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży. 
________________________________________ 

Ciuszki dziecięce: 

Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 
stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę. 

Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami. 

Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego? ________________________________________ 

 Płacz: 

Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie. 

Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko. 

Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku. ________________________________________

Gdy upadnie smoczek: 

Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu. 

Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi. 

Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi. ________________________________________

Przewijanie: 

Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta. 

Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby. 

Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan. 
________________________________________

Zajęcia: 

Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp. 

Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer. 

Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej. ________________________________________

Twoje wyjścia: 

Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki. 

Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki. 

Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew. ________________________________________

W domu: 

Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko. 

Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka. 

Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi. 
________________________________________ 

Połknięcie monety: 

Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia. 

Drugie dziecko: Czekasz aż wysra. 

Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
________________________________________ 


Drogie mamy jest coś w tym?

wtorek, 18 czerwca 2013

18 tydzień ciąży - prawie półmetek

 Co słychać u mamy?

1) Mogą pojawić się ponownie znane z pierwszych tygodni ciąży bóle kręgosłupa.
To nic fajnego niestety, ale ukojenie z pewnością przyniesie masaż i to najlepiej codziennie. Bynajmniej mi przynosi, a szczególnie gdy wykona go mój mężusio. :)

2) No w końcu rośnie brzuszek! Chyba każda kobieta nie może się tego doczekać, no ja na pewno!
Mi brzuszek wybił z dnia na dzień dosłownie. Tak wygląda w połowie 18 tygodnia:


Nie zapnę już w pasie spodni które nosiłam jeszcze 3 tygodnie wcześniej mimo iż nadal nic nie przytyłam, a wręcz przeciwnie waga nadal  idzie w dół. Jak na razie 8 kg mniej. 

3) Szacuje się, że miedze 16 a 18 tygodniem ciąży już możesz poczuć pierwsze ruchy maleństwa. 
Zazwyczaj 16 tydzień tyczy się kobiet, które już rodziły. Równie dobrze może być tak, że pierwsze sierpowe poczujesz w okolicach 20 - 21 tyg. I nie będzie w tym nic złego. Ja pierwsze poczułam pod koniec 16 tyg. A na początku 17 tyg. byłam już pewna, że to moja mała lokatorka ♥ Z Natkiem było równe 18 tyg.

4) Huśtawki nastrojów znowu zafundują Ci atrakcje. Od entuzjazmu po skrajną płaczliwość.


Jak rozwija się maluszek?

1) Maluszek rośnie i coraz bardziej wypełnia macice, stąd właśnie powoli widać już brzuszek.

2) Jego kości stają się coraz to twardsze dlatego już albo niebawem poczujesz jak pięknie kopie.

3) Nasz lokator staje się wyjątkowy i jedyny taki, na jego palcach u rąk i nóg powstają linie papilarne.

4) Maluszek ziewa i często ma czkawkę. Z czasem sama nawet będziesz wiedziała kiedy ją ma.

5) Bobo ma około 14 cm długości, a gdyby się wyprostował od stóp do głowy miałby około 28 cm!


Na koniec kilka fotek z minionych dni.

z mężem mym ♥

Natek i mężuś :)

wtorek, 11 czerwca 2013

Dla ochłody koktajl owocowy, a dokładnie truskawkowy!

Na pomorzu ciepło, gorąco... upał! A ja dysze, chucham i dmucham...
Jak porządnie ugasić pragnienie? A no zrobić pyszny, zdrowy koktajl truskawkowy.
Truskawki z ceny spadły, więc i zaszaleć można :) Przepis na koktajl jest dziecinnie prosty!

Czego będziemy potrzebować?

ok. 1 kg truskawek
900 ml jogurtu naturalnego
5-6 łyżek cukru

Co dalej?

Truskawki koniecznie umyć, oczyścić z szypułek i zmiksować blenderem. 
Następnie dodać cukier oraz jogurt. I miksujemy ponownie.

Dobre rady:

♥ można dodać cukier w kryształkach lub cukier puder, to nie ma znaczenia.
♥ za nim zabierzemy się do roboty, warto zaopatrzyć się w fartuszek kuchenny. 
Blender fajne urządzenie, ale z truskawkami lubi psocić.
♥ zamiast jogurtu naturalnego można dodać mleko, maślankę lub śmietanę 12% albo też kefir.
Można też dodawać to w różnych proporcjach np. pół szkl. śmietany plus 1,5 szkl. mleka.
♥ smak koktajlu można by wzbogacić cynamonem, ja niestety nie miałam go pod ręką.
♥ warto również zostawić kilka truskawek z szypułkami (zieloną czuprynką) do dekoracji.

Ja uwielbiam ten koktajl! Natek dziś po raz pierwszy go smakował i wypił prawie całą szklankę :)

W sumie wyszło 1600 ml pysznego koktajlu truskawkowego. :)


Smacznego!


poniedziałek, 10 czerwca 2013

ZRÓB TO SAMA - oryginalne drzewo na ściane

Dzisiaj mam dla Was krótki, ale konkretny tutorial!
Pomysł jest naprawdę super, za kilka miesięcy czeka mnie urządzanie pokoju dla synka jak i córeczki.
I podejrzewam, że skuszę się na to cudne drzewko w wersji girl :)

Taki efekt można osiągnąć, wystarczy trochę chęci i parę różnych kolorowych papierów.




Dla mnie bomba! A Wam jak się podoba?

I na koniec Natek szykujący się do spania, choć wcale na to nie wygląda.


niedziela, 9 czerwca 2013

Na szybkiego - ciach!

Dziś dosłownie na chwilkę. To był ten weekend nie od odpoczywania. Niestety, bo pogoda była piękna!
Jednak tym razem byłam zmuszona udać się ''edukować'' jak na studenta przystało :) 
No! ale chyba było warto bo to co trzeba zaliczone.

A żeby było ciekawie poniżej naprawdę bardzo ciekawe zdjęcia dzieciaczków.
A jak Wam się podobają?