czwartek, 28 lutego 2013

Place zabaw są nie tylko fajne, ale i zdrowe

mój synek Natan (dziś skończył 14 miesięcy ♥)

Wspólna zabawa z innymi dziećmi na placu zabaw wyposażonym w atrakcyjne 
dla dzieci sprzęty (np. huśtawki, drabinki, labirynty, piaskownice itd.) sprawia im wiele radości!
Jednak co jest bardzo istotne wpływa też na prawidłowy rozwój fizyczny, a także 
wspomaga proces adaptacji w grupie. 


Jakie place zabaw wybierać?
Po pierwsze BEZPIECZNE!
♥ Wybieraj place zabaw wysypane piaskiem lub wyłożone tworzywem, dotyczy to głównie
placów na świeżym powietrzu. Na salach zabaw zazwyczaj podłoga już jest wyłożona 
miękkim i miłym tworzywem dzięki temu ewentualny upadek obejdzie się 
bez poważniejszej kontuzji. Warto zwrócić na to uwagę.

♥ Zwróć również uwagę na konstrukcje zabawek, czy nie maja żadnych otworów, w 
które maluch mógłby włożyć np. główkę i potem mieć problem z bezpiecznym jej wyjęciem.

♥ Plac zabaw na dworze powinien być ogrodzony, tak jest bezpieczniej jeśli 
w pobliżu jest droga. Po drugie malucha ominie nieprzyjemna niespodzianka, którą 
lubią zostawiać czworonogi :) 

♥ Lepiej jest też omijać stare, zaniedbane place zabaw,
 nie mamy pewności czy nadają się jeszcze do użytku.

♥ Bezpieczeństwo naszych pociech zależy głównie od nas!
Dlatego miejmy oczy i uszy szeroko otwarte.


Po drugie NA DWORZE CZY NA SALI?
Najlepszym wyborem będzie plac zabaw na świeżym powietrzu. 
Małe dzieci bardzo dużo czasu spędzają w domu, zaś trochę starsze przed komputerem.
Dlatego ta opcja jest naprawdę godna. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać iż 
przebywanie na świeżym powietrzu przynosi same korzyści. O ile pogoda dopisuje!

No właśnie, bo gdy pada deszcz i hula wiatr, wyjście z dzieckiem na plac zabaw, który 
znajduje się na dworze nie będzie dobrym pomysłem. Ale na szczęście istnieją takie 
cudowne miejsca jak ''małpie gaje'' czyli sale zabaw, centra nauki i zabawy zwał jak zwał, 
ale to bardzo fajne i ciekawe miejsca, w których maluchy mają wiele okazji 
do doskonalenia swoich umiejętności społecznych - dzieci uczą się współpracy, 
współzawodnictwa i kreatywności. Po za tym podobnie zresztą jak na tradycyjnym 
placu zabaw maluchy uczą się również kontrolować własne ciało, ćwiczą równowagę i koordynacje.

Place zabaw mają same pozytywy przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Dlatego ja jak najbardziej je faworyzuje!

Poniżej przedstawiam wam zdjęcia z naszego rodzinnego wypadu na salę zabaw.
Natek był po raz pierwszy w takim miejscu, więc było to dla niego zupełnie nowe doświadczenie.
Pozytywne oczywiście, był po prostu zachwycony! 
Z reszta ja i mąż również widząc jego wesoła buźkę.

Byliśmy, zobaczyliśmy i szczerze możemy polecić:

Sale Zabaw Summer Baby
 ..♥..  (kliknij w serce)

basem z kulkami najbardziej mu się spodobał


Natanek i w asyście taty



Ja i moje słoneczko


samochodem tez był zachwycony




tata lubi mnie rozśmieszać



budujemy wierze






ja z synkiem :)



A na koniec życzymy miłego dnia. PA PA!




wtorek, 26 lutego 2013

Time out - co to takiego?

To bardzo popularna  metoda wychowawcza.
W Polsce stała się znana po przez program ,,Superniania''.

Na czym polega metoda ''time out'' ?
Kiedy Twoje dziecko zachowuje się nie grzecznie np. wpada w histerie, krzyczy, 
tupie nogami, przeklina, a czasami nawet bije. A nam samym puszczają już nerwy, przychodzą z ratunkiem 
(albo i nie, ale o tym dalej) słowa ''time out'' tzn. dziecko odizolowujemy na 3 minuty od reszty rodziny, zabawek czy też czynności którą to w danej chwili wykonywało. Wyznaczasz w domu miejsce gdzie dziecko będzie się mogło uspokoić, ważne aby miejsce było stałe. Może być to krzesełko, kanapa, jakaś poduszka na ziemi na której dziecko siada lub choćby stanie w kącie, możliwości jest wiele. 
''Time out'' jest odpowiednie dla dzieci powyżej 3 roku życia.

Za nim zaczniesz stosować ta metodą wytłumacz maluchowi na czym polega!

Pamiętaj też, aby najpierw dziecko uprzedzić np. ,,Przestań szczypać siostrę bo usiądziesz na poduszce/staniesz w kącie'', dopiero gdy ostrzeżenie nie przyniesie skutku spokojnie każ mu iść do kąta, albo zaprowadź malucha sama, ale bez nerwów, nie szarp i nie krzycz, a już absolutnie nie stosuj przemocy 
(choćby ''symbolicznego'' klapsa, o nich mowa będzie w innym poście). ''Time out'' nie ma być karą, ma być czasem które pozwoli dziecku ochłonąć i dać możliwość przemyślenia co zrobiło źle.

Czy warto stosować metodę ''time out'' ?
Według mnie, tak i nie. To czy ''time out'' zda egzamin w waszej rodzinie zależy tylko od Ciebie.
Konkretnie chodzi o to, że często rodzice nadużywają tej metody. Nie oszukujmy się, mamy mnóstwo na głowie. Praca, obowiązki domowe i jeszcze milion spraw do załatwienia na mieście. Kiedy już wrócimy do domu nie mamy sił, i trzepiemy do dziecka słowami ''time out'' na lewo i prawo, a nie o to chodzi.
Dzieci nie są niegrzeczne na złość rodzicom, nie psują wizyty u znajomych bo tak im się podoba.
Zamiast iść na łatwiznę i postawić dziecko do kąta gdy jest niegrzeczne, 
postaw sobie pytanie: ,,Dlaczego się tak zachowuje?''. Porozmawiaj z nim i zapytaj o to.
Używając nagminnie słów ''time out'' (wtedy gdy dziecko ma np. jakąś potrzebę lub problem) 
dajesz mu do zrozumienia, że nie obchodzą Cię jego potrzeby i pragnienia. 
A wtedy maluch zacznie szukać uwagi i pomocy gdzie indziej.

My, dorośli swoje potrzeby okazujemy za pomocą słów, jasno komunikujemy innym nasz dyskomfort.
Małe dzieci tego nie potrafią i okazują nam to na swój sposób: płacz, krzyk czy tupanie nogami.
Dla przykładu: gdy niemowlę płacze w niebo głosy, nie wynosicie wtedy łóżeczka do innego pokoju. Tylko staracie się znaleźć przyczynę płaczu, może jest głodny, może ma mokro, a może coś go boli.

Podczas stosowania metody ''time out'' musimy pamiętać, że najważniejsze 
jest dziecko i jego uczucia tylko wtedy ''time out'' ma sens!

Dlatego postaraj się odróżnić kiedy dziecko świadomie broi, a kiedy nie zdaje sobie sprawy, że robi coś złego. To bardzo istotne, ponieważ  metoda ''time out'' może być tylko stosowana gdy dziecko broi.
W innych sytuacjach postaraj się maluchowi wytłumaczyć co robi źle, i dlaczego tak robić nie można
dla przykładu: ,,Nie rzucaj w pieska kamieniami bo go to boli, i będzie musiał jechać do szpitala.''

Każda metoda wychowawcza ma swoje wady i zalety, jednak stosowana z głową może przynieść zamierzone skutki z korzyścią dla dziecka jak i rodzica.


Poniżej przedstawiam wam jeszcze filmik z zastosowaniem metody ''time out''.


poniedziałek, 25 lutego 2013

Zakupy poprawiają humor

Na wstępie chciałam się usprawiedliwić co do braku postów z ostatnich dwóch dni. :)
 Weekend był okrutnie męczony i zwyczajnie zabrakło mi sił i czasu.
Zaczął się nowy semestr i zapowiada się ciekawie...
Nigdy chyba tyle nie notowałam co przez ostatnie dwa dni, a to dlatego że na jednym
z wykładów notatki są obowiązkowe, to się nazywa regres :)


A wracając do tematu postu...
Tak własnie jest i to nawet potwierdzone jest badaniami.  

Przychodzi taki dzień częściej lub rzadziej, ale zawsze przychodzi, który w prezencie 
za pośrednictwem zazwyczaj innych osób (często tych najbliższych) ofiarowuje nam 
w prezencie kolokwialnie mówiąc DOŁA. Dobrze wiemy jak to jest, płacze, żale, smutek,
brak chęci na cokolwiek,  przygnębienie a ostatecznie złość na samą siebie.

Jak się wtedy poratować?
Sposobów jest kilka: ulubiona czekolada, dobry film albo książka, słuchanie w samotności 
(i to najlepiej głośno) ulubionej muzyki, ale jest też SHOPPING!

Jednak próbując myśleć racjonalnie, nasuwa mi się pytanie:
Czy zakupy to dobry sposób na poprawienie sobie humoru?
Bo każda kobieta przyzna, że poprawienie sobie humoru zakupami jest krótkotrwałe.
Jeśli mamy doła, to za kilka godzin dół wróci jak bumerang.
No przepraszam, przecież nowa bluzka nie rozwiąże naszych problemów.
Z drugiej strony, jeśli zakupy poprawią nam humor choćby na trochę to dlaczego by tego nie robić?
Nie musimy od razu uzupełniać na nowo całej garderoby. Zakup drobiazgu choćby bransoletki
też bardzo cieszy. Zresztą nie wiem jak wy, ale mi samopoczucie wzrasta jak kupuję
coś nie tylko sobie, ale też innym.

Należy jednak pamiętać iż idąc na zakupy, które maja poprawić nam humor obowiązuje jedna zasada:
- zabierasz ze sobą tyle pieniędzy ile możesz wydać!
To bardzo ważne jeśli nie chcemy popaść w jeszcze głębszy dół. Gdy nie jesteśmy
w najlepszym stanie emocjonalnym kupujemy jedną bluzkę, potem następną, a może i jeszcze
te spodnie bo coraz lepiej się czujemy, bo to faktycznie poprawia humor. Czujemy się świetnie, aż
do momentu powrotu do domu, gdy euforia zadowolenia znika, a my zostajemy z fajnymi
ciuchami ale i z pustym kontem. Wtedy to już chyba najlepsza czekolada nie pomorze...

Poniżej kilka moich zakupów, które na celu miały poprawę mojego beznadziejnego humoru.
I pomogło, fakt na niego długo...  Ale i tak było warto :)



Spodnie w paski - C&A 66 zł
Koszula - C&A (Yessica) 35 zł (moja ma białe guziki)
Chusta - C&A 28 zł
Bokserka - C&A (Yessica) 15 zł
Spodnie czarne (motyw węża) -  secondhand (Denim Co) 30zł
Katana - osiedlowy butik 50zł

piątek, 22 lutego 2013

Samoocena dziecka

mój synek

Samoocena stanowi jeden z najistotniejszych składników świadomości własnego JA. 
Samoocena czyli poczucie własnej wartości kształtuję się przez całe życie. Jednak jej zalążki powstają już około trzeciego, czwartego roku życia. To od rodziców dziecko dowiaduje się po raz pierwszy jakie jest. Tak, więc gdy dziecko we wczesnych latach swojego życia doświadcza negatywnego traktowania ze strony najbliższych mu osób zaczyna rodzić się jego negatywne poczucie własnej wartości. Taki maluch może mieć w przyszłości problemy w nauce i adaptacji w grupie. A to przecież rodzina ma największe znaczenie w kształtowaniu osobowości dziecka.

Małe dziecko nie potrafi przeciwstawić się opinii dorosłych i kształtuje swoja samoocenę na bazie ich opinii. 
Pod wpływem surowych ocen ze strony rodziny w świadomości malucha powstaje przekonanie, że jest zły, nie lubiany, czuje się odrzucony. Dziecko aby mogło zaakceptować samego siebie i by mogło uwierzyć we własne możliwości musi najpierw czuć i wiedzieć, że jest akceptowane przez dorosłych i że ma w nich wsparcie. 
Jeśli oceny dorosłych względem dziecka są surowe, w ten czas rodzi się dziecięcy lęk i negatywny stosunek do samego siebie. Z malucha, który słyszy wieczne krytyki o sobie wyrasta tzw. ''emocjonalny kaleka''.

Dlatego tak bardzo ważne jest aby rodzice zapewnili dziecku niezbędne 
czynniki do prawidłowego rozwoju takie jak: poczucie bezpieczeństwa, 
miłości, wzajemnego zaufania, akceptacji i uznania.

mój synek Natek i ja

Rodzicu pamiętaj!!

♥  Przytulaj! 
Przytulając dziecko dajesz mu poczucie miłości, bezpieczeństwa i bliskości. 
Nie wstydźmy się przytulania, okazujmy czułość swoim dzieciom 
bez konkretnego powodu i w każdej chwili!

♥  Pozwól maluchowi popełniać błędy! 
To na nich najwięcej się uczymy. Czasami bywa tak, że z wyprzedzeniem 
wiemy, że dziecko poniesie porażkę w jakiejś dziedzinie. 
I wtedy pragniemy dziecko uchronić przed tym, a tego właśnie robić nie należy. 
Bo mówiąc np.: ,, Nie pchaj się na ten casting, ty przecież nawet
nie potrafisz tańczyć!'' dajesz dziecku do zrozumienia, że nie wierzysz w jego możliwości.

♥  Chwal i wspieraj! 
Nieprawdą jest, że pochwały psują dzieci.  
Chwaląc dziecko za dobre uczynki, mądre słowa, wspaniale wykonane zadania, 
zapewniasz je że jesteś z niego dumna/y, maluch ma poczucie że umie, że wie.
Czuje się docenione i kochane. Często zapominamy o pochwałach (myślimy sobie: ,,to oczywiste, 
że cieszę się, że wygrał ten konkurs''), ale za to często wytykamy błędy dzieci. 
A tego naprawdę robić nie wolno, maluch wtedy nigdy nie dostrzeże 
piękna w sobie i sukcesu w jego działaniach.

♥  Odłóż na bok własne ambicje! 
Bywa, że dostrzegamy w dziecku jakiś talent np. muzyczny i za wszelką cenę 
chcemy go rozwijać mimo iż dziecko tego wcale nie chce. 
Być może mamy żal do swoich rodziców, którzy nie rozwijali naszych zdolności 
w dzieciństwie i teraz pchamy dziecko na siłę na korepetycje, konkursy, zajęcia dodatkowe.
Taki nacisk na malucha kończy się tym, iż dziecko czuje, 
że nie jest wystarczająco dobre, nie spełnia oczekiwań rodziców, a to rodzi konflikt.
Pozwólmy dziecku iść własną drogą!

♥ Nie stosuj przemocy! 
Ani fizycznej (kary cielesne w tym przysłowiowy klaps!) 
ani słownej (,,Ty kretynie!", ,,Jak zwykle wszystko robisz źle").
Każdy rodzaj przemocy poniża ofiarę!

czwartek, 21 lutego 2013

Zagubione...

Czy zdarzyło wam się kiedyś zgubić jakąś cenną dla was rzecz?

Mi utkwiła w głowie pewna sytuacja z dzieciństwa.
Miałam może z 9 czy 10 lat. Mama wysłała mnie do sklepu po chleba i mleko, cała szczęśliwa szybko założyłam trampki . Mama dała mi 10 zł  i włożyła je do małego zielonego portfelika, ja zaś portfelik włożyłam do najzwyklejszej reklamówki. Cała zadowolona, że samodzielnie mogę zrobić zakupy  wyruszyłam w drogę wesoło wymachując siatką. Jakież było moje zdziwienie gdy przy kasie okazało się, że nie mam portfelika... Prawdziwie zawiedziona pobiegłam do domu, a biegłam ile tchu w płucach, lewa noga potykała się o prawą. Po drodze jeszcze szukałam portfelika bo może gdzieś leży i czeka na mnie. 
Niestety nie znalazłam go. Tą historię zapamiętam już chyba do końca, to była 
moja pierwsza zguba (która zapamiętałam).

Jak widać historia lubi się powtarzać. 
Dziś zgubiłam jedną z najważniejszych dla mnie rzeczy - obrączkę ślubną.
Nie wiem gdzie i nie wiem jak, ale po dogłębnej analizie dzisiejszego dnia stwierdzam, że w 90% zgubiłam ją w domu, ewentualnie na posesji. Więc jest nadzieja, że wcześniej bądź później się znajdzie.
Przeszukałam cały dom, wraz z mamą która ma bystre oko i zawsze wszystko znajduje no, ale bez skutku.
Jestem dość przesadna, a zgubienie obrączki ma symbolizować stratę współmałżonka na zawsze...
Mamy XXI wiek, a ja dalej w przesądy wierze :) Miejmy nadzieję, że obrączka się odnajdzie!

Chciałam wam jeszcze pokazać zdjęcia z dzisiejszych odwiedzin u kuzynki. 
Natek był szczerze zadowolony, że może pobawić się z kimś w jego wieku.


Miedz Natkiem a Emilką jest półtora miesiąca różnicy. Emilka jest starsza.






Dzielimy się, bo dzielenie jest fajne.






I na koniec jeszcze jedno zdjęcie:)




środa, 20 lutego 2013

Myszka miki dla każdego.

Odzież z motywami bohaterów bajek są uwielbiane przez dzieci i wydawało by się, że tylko najmłodsi mogą je nosić. No, że niby my dorośli to już powinniśmy z Disneya wyrosnąć. Chcę wam pokazać, że wcale tak nie jest. Każdy może sobie pozwolić na T-shirt z różową panterą lub kaczorem donaldem jeśli odpowiednio dobierze inne elementy stroju:) Jak już we wcześniejszych postach wspominałam, pokusiłam się na zakup bluzki z nadrukiem myszka miki. Jak ją ujrzałam w witrynie sklepowej no po prostu nie mogłam się oprzeć. 
Pomyślałam sobie, że nawet jeśli będzie źle na mnie leżeć to i tak ją kupie. 






Żakiet - Reserved 55 zł
Bluzka - Reserved 49,90 zł
Spodnie - secondhand 30 zł (Denim Co)
Buty - szafa.pl
Zegarek - OMAX 90 zł


Dzięki żakietowi w uniwersalnym tak naprawdę kolorze całość wygląda szykownie, ale i na luzie.
Bluzka świetnie tuszuje mój brzuszek, a sama żakiet ładnie podkreśla talie.

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z moim synkiem w czasie zabawy. 
Niestety Tusiek nie chciał zbytnio pokazać wam buźki, ale jedno zdjęcie jest. :)



Oczywiście na zdjęciu musiała też być wieczna towarzyszka Natanka, Gaja.



Na dziś to wszystko. Do jutra!

wtorek, 19 lutego 2013

Kiedy Twój maluch zacznie chodzić?

Pierwsze kroki dziecka to nie lada wyzwanie! Wymagają od malucha odwagi, a przede wszystkim gotowości do podjęcia tak ważnego w jego życiu zadania. To też jeden z najbardziej oczekiwanych momentów dla rodziców. Czasami troskliwe mamy i tatusiowie chcąc zachęcić dziecko do chodzenia popełniają nie świadomie (lub świadomie) błędy, które z pewnością oddalą ten proces.

Mój syn Natek za 9 dni kończy 14 miesięcy i nawet nie garnie się do chodzenia.
Jest święcie przekonany, że jedyną metodą dotarcia do łazienki, kuchni i oczywiście na schody jest raczkowanie. Młody oczywiście samodzielnie wstaje, siada, kuca i drepta przy meblach.
Natek rozwija się świetnie, jest bardzo mądrym chłopcem (każda matka swoje chwali :)), a na chodzenie 
przyjdzie jego czas. Często na różnych forach zmartwione mamy szukają pomocy w jaki sposób można przyspieszyć naukę chodzenia, dlaczego ich 14 miesięczne dziecko jeszcze nie chodzi. 
A to zupełnie nie potrzebne (choć matczyną troskę rozumiem).
Poniżej kilka cennych informacji o nauce chodzenia.


mój synek Natek


Kiedy dziecko zaczyna samodzielnie chodzić?
Większość dzieci zaczyna samodzielnie chodzić około 12-15 miesiąca życia.
Jednak nie jest to regułą. Bywają maluchy, które pierwsze kroki stawiają już w 9 miesiącu swojego życiu.
Są też takie, które to wyzwanie podejmują około 18 miesiąca życia.


Kiedy powinniśmy zacząć się martwić?
Półtora miesięczne dziecko o ile rozwija się prawidłowo, raczkuje (choć ten etap nie które maluchy omijają) i jest zdrowe nie powinno nas niepokoić. Jeśli jednak zbliżają się drugie urodziny naszej pociechy, a ono nadal nie chodzi powinniśmy zasięgnąć porady specjalisty, choćby lekarza rodzinnego.

Czego absolutnie nie wolno robić?
1. Nie popędzaj dziecka.
2. Nie zmuszaj na siłę do chodzenia  np. trzymając je za rączki.
3. Nie stawiaj go na siłę, ale i nie zakazuj jeśli sam chce.
4. Nie panikuj gdy dziecko upadnie. Zachowaj spokój.
5. Nie zakładaj dziecku bucików, najlepiej nauczy się chodzi boso lub w skarpetkach antypoślizgowych.
6. Nie używaj chodzika.

Zdania na temat chodzika są podzielone i ja to szanuje. Mój synek z chodzika nie korzysta.
Pan chodzik jest bardzo wygodny dla malucha, a jeszcze bardziej dla mamy, która nie musi wtedy tak pilnie pilnować dziecka, ale nie ułatwia nauki chodzenia. Wręcz przeciwnie. Maluch odpycha się wewnętrzną stroną stopy albo paluszkami. Dziecko w chodziku zupełnie inaczej angażuje mięśnie i całe ciało niż podczas samodzielnego chodzenia. Inaczej obciąża nóżki i pupę, a raczej je odciąża. Inaczej też ocenia odległość, czas jej pokonania i zagrożenia, jakie mogą go spotkać. Maluchy przyzwyczajone do poruszania się z dużą prędkością, gdy zaczną chodzić samodzielnie częściej upadają, a ich upadki są groźniejsze. Częściej też zaczynają chodzić na palcach.

Jak możesz pomóc dziecku w nauce chodzenia?
1. Zadbaj o bezpieczeństwo dziecka.
2. Stymuluj dziecko do nauki chodzenia. 
Np. gdy maluch stoi przy meblach wyciągnij do niego rączki, albo pokaż ulubioną zabawkę. 
3. Sprezentuj dziecku alternatywę do chodzika 
Na przykład chodzik-jeździk szczeniaczek z Fisher Price. Nie tyko pomaga dziecku w nauce chodzenia, ale również w nauce mowy i nauki kształtów (posiada sorter).

mój synek Natek


Kiedy Twój maluszek już zacznie chodzić samodzielnie i to całkiem sprawnie czeka Cię nowe zadanie - bardziej intensywne dbanie o jego bezpieczeństwo . :)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Trendy wiosna/lato 2013 cz. II

Skoro już wiemy jakie kolory i fasony tej wiosny oraz lata będą ''glamor'', 
czas abyśmy poznali najmodniejsze dodatki!

NASZYJNIKI
W tym sezonie im więcej na szyi nas zdobi tym fajniej. 
Projektanci postawili na duże naszyjniki, zdobiące prawie, że cały dekolt.
Poniżej kilka propozycji:



TOREBKI
Muszą być fantazyjne! Bogato zdobione. Ćwieki, cekiny, kolce!
Modne nadal pozostają także shopper bag.



BRANSOLETKI
A raczej bransolety! Duże i szerokie takie właśnie są modne. 
Świetnym rozwiązaniem jest też noszenie kilku wąskich bransoletek.
Hitem zaś będą bransolety mankiety na obu nadgarstkach, tak jak na poniższym zdjęciu.






OKULARY
Zdobione, kocie lub okrągłe takie muszą być! 
Poniżej kilka propozycji:



SZELKI
Wracają szelki! Najlepiej wąskie, co do koloru to nie ma ograniczeń.






NIEWIDZIALNE DODATKI
Transparentne torebki, buty bransoletki to bez słowa MUST HAVE tego sezonu!