czwartek, 27 listopada 2014

Pierwsze urodziny Kariny - Wyprawiamy roczek!

Spóźniony, ale jest! Post, o tym jak wyglądały pierwsze urodziny mojej córeczki.
Samą imprezę planowaliśmy już 2 miesiące wcześniej. Ważne jest aby mieć już jakiś plan, w końcu są to pierwsze urodziny! Warto zadbać o szczegóły bo to one są najważniejsze. Ja postawiłam na odcienie niebieskiego i różu i to waśnie w tych kolorach kręciła się cała impreza. Obrus, serwetki, dekoracje na stole, dekoracje wiszące, podziękowania dla gości wszystko miało razem współgrać.

 

 

To bez czego urodziny nie mogły by się odbyć - TORT! :)
Zazwyczaj torty piecze babcia (robi najlepsze), a ja przystrajam. Tym razem ze względu na brak czasu postanowiłam tort zamówić. Był to piękny piętrowy tort z figurką hipopotamki z reklamy kinder niespodzianki, bo nasza mała za nią szaleje. Tort był pyszny, dół o smaku cooki, a góra malinowa:) Z transportem też nie było problemu, tort był profesjonalnie zapakowany w pudełko, dojechał więc w całości. I tutaj pragnę Wam polecić torty Alicji -> GDYNIA - Torty Alicji



Kreacja Karinki również musiała być wyjątkowa. Sukienkę, która miała na sobie upatrzyłam w internecie. Niestety nie była w Polsce dostępna, więc zdecydowałam się dać ją uszyć. Jak się można spodziewać najtańsza by nie była. I pewnego razy gdy jechałam na zakupy do galerii, weszłam do sklepu TK MAXX i patrze, a na wieszaku wisi dokładnie ta sukienka. Na chwilkę zamarłam, i po chwili podbiegłam aby ja zabrać! Śmiesznie musiało to wyglądać, coś typu jak dostawa w lumpeksie i te wszystkie czatujące babcie, wtedy właśnie byłam taka babcią ;D 
Ale miałam ją, rozmiar się zgadzał, była idealna!




Urodzinki były udane, a Karinka z tortu zadowolona jej mina była bezcenna :)
Natankowi także się podobało bo przecież były słodkości, to jak może się nie podobać.


Wskazówki:

- ułóż w głowie plan imprezy, motyw przewodni
- ustal kolorystykę, której będziesz się trzymać
- wiele dodatków dekoracyjnych zrobisz sama, wystarczy poszukać instrukcji w internecie

Ja pompony z bibuły zrobiłam sama (wykorzystałam je również przy sesji zdjęciowej z okazji roczku Karinki), girlandę z trójkątów wyciętych z kolorowego bloku technicznego również wykonałam samodzielnie. Serwetki na talerze i sztućce także można zrobić samemu (internet DIY)
w zeszłym roku na drugie urodziny syna składałam serwetki sama, tym razem zakupiłam gotowe na allegro. Girlande z napisem ''Sto lat'' można wykonać samemu, ja miałam jeszcze z poprzednich urodzin syna (zakupiona na allegro). 

- koniecznie nie zapomnij o podziękowaniach dla gości

Podziękowania dla gości są dość mało popularne w Polsce, chodź już zauważyłam że ten miły gest jest coraz częściej spotykany, nie tylko na weselach.
Na allegro można znaleźć sporo fajnych pomysłów na każdą kieszeń. Ja zakupiłam śliczne różowe pudełeczka w białe groszki, do środka wrzuciłam czekoladowe cukierki. Całość prezentowała się bardzo ładnie. Po za tym takie pudełeczka położone obok talerzy dodatkowo zdobią stół.

- jeśli chodzi o menu to każdy ma już swoje sprawdzone przepisy, więc nie będe się jakoś bardzo rozpisywać tutaj

- nie zapomnijcie o zaproszeniach! Poinformowanie o uroczystości przez telefon, jest mało eleganckie. A zaproszenia możecie zrobić sami, ja tak zrobiłam :) I może nie jest perfekcyjne, ale z efektu jestem zadowolona.



Na koniec zdjęcia z sesji zdjęciowej z okazji roczku (warto pokusić się o taką sesje, to piękna pamiątka).









poniedziałek, 24 listopada 2014

Wielki skrót tego co w mojej trawie piszczy :)

Długo mnie nie było, dlatego chciałam Wam troszkę opowiedzieć i pokazać w wielkim skrócie co się zmieniło. A jest co pokazywać i o czym opowiadać...

Moja ciąża przebiegła całkiem dobrze, końcówka jak wiecie same - straszna. Dłuży się, brzuch już do kolan... Ciągle barkiem potrącasz męża, depczesz wszystkim po nogach i te najlepsze teksty męża typu patrz pod nogi... - taa pewnie gdyby ja je tylko widziała! Na pewno to znacie ;)
Poród, którego się strasznie obawiałam snując przy tym wszystkie możliwe wymówki aby tylko wykonali mi cesarkę, okazał się nie być taki straszny. Poszło szybko bo nieco ponad godzinkę i to naturalnie, a nie jak za pierwszym razem - cięcie cesarskie. Co lepsze? Ani to ani to, i tutaj boli jak diabli i tam, ale właśnie, zawsze jest jakieś ale. Póki co nic nie planujemy, ale gdyby, to jestem za porodem naturalnym jeśli przeciwwskazań nie ma oczywiście, ale o tym będzie osobny post.
Moja Karinka (bo ostatecznie właśnie tak daliśmy jej na imię, jak widać do ostatniej chwili wybór może ulec zmianie;)) 19 listopada skończyła rok! I zdradzę Wam, iż jutro będzie post pod tytułem jak zorganizować pierwsze i te wyjątkowe urodziny dziecku. 
W domu rośnie mi mały mężczyzna, Natek 28 grudnia kończy 3 lata! Czas leci nie ubłaganie.
Jak zareagował na siostrę? Świetnie! Jest opiekuńczy, nie jest o nią zazdrosny i naprawdę o nią dba tak po swojemu. Serce się raduję gdy na nich patrzę :) A no i o czym warto wspomnieć, Natek chodzi do przedszkola na 4 godziny tak dla socjalizacji :) Początki przygody z przedszkolem nie były łatwe, ale teraz jest już super, na pewno poruszę ten temat na blogu.
Coś o mnie? Jestem kilka kilo cięższa to na pewno ;) Skończyłam studia licencjackie na kierunku Wczesna edukacja z logopedią  i zaczęłam magisterskie na które mam coraz mniej czasu...
Nadal jestem mężatką, chodź już rozwodem mężowi groziłam bo ile razy można mówić aby nie rzucał swoich skarpetek (ba i majtek) po całym domu ;)
Oprócz bycia żoną i mamą spełniam się również w pracy... Pracuję w domu, dzięki czemu mam czas dla rodziny.  Zajmuję się fotografią, głównie dziecięcą. To co robię to nie tylko moja praca, ale również pasja i właśnie to najbardziej w tym wszystkim cenie. Efekty tej pracy możecie podglądać na Rinkababy Fotografia Dziecięca.

To tak w wielkim skrócie, a poniżej kilka fotografii z minionego roku :)


niedziela, 23 listopada 2014

Powracam.... :)

Witajcie!

Porzuciłam bloga bez pożegnania, bez słowa wyjaśnienia.
Wiem, że nie które osoby reguralnie tutaj zaglądały i zapewne było im co najmniej przykro, że nagle nastała cisza... Miałam blog usunąć, ale jakoś pozostał. Może i dobrze bo powtóciłam, może tak miało być ;)

Chcę Wam powiedzieć, że zaczynam pisać na nowo! Posty może nie koniecznie będą pojawiać się codziennie, ale napewno kilka razy w tygodniu :)

Ostatnio jak pisałam byłam w połowie ciąży, a wczoraj to wyprawiałam córce roczek...
Zmieniło się naprawdę sporo, i mam Wam tyle do opowiedzenia! :)

Do jutra, a tym czasem zapraszam na www.rinkababy.blogspot.com
to to co właśnie teraz robię i kocham ;)