poniedziałek, 24 listopada 2014

Wielki skrót tego co w mojej trawie piszczy :)

Długo mnie nie było, dlatego chciałam Wam troszkę opowiedzieć i pokazać w wielkim skrócie co się zmieniło. A jest co pokazywać i o czym opowiadać...

Moja ciąża przebiegła całkiem dobrze, końcówka jak wiecie same - straszna. Dłuży się, brzuch już do kolan... Ciągle barkiem potrącasz męża, depczesz wszystkim po nogach i te najlepsze teksty męża typu patrz pod nogi... - taa pewnie gdyby ja je tylko widziała! Na pewno to znacie ;)
Poród, którego się strasznie obawiałam snując przy tym wszystkie możliwe wymówki aby tylko wykonali mi cesarkę, okazał się nie być taki straszny. Poszło szybko bo nieco ponad godzinkę i to naturalnie, a nie jak za pierwszym razem - cięcie cesarskie. Co lepsze? Ani to ani to, i tutaj boli jak diabli i tam, ale właśnie, zawsze jest jakieś ale. Póki co nic nie planujemy, ale gdyby, to jestem za porodem naturalnym jeśli przeciwwskazań nie ma oczywiście, ale o tym będzie osobny post.
Moja Karinka (bo ostatecznie właśnie tak daliśmy jej na imię, jak widać do ostatniej chwili wybór może ulec zmianie;)) 19 listopada skończyła rok! I zdradzę Wam, iż jutro będzie post pod tytułem jak zorganizować pierwsze i te wyjątkowe urodziny dziecku. 
W domu rośnie mi mały mężczyzna, Natek 28 grudnia kończy 3 lata! Czas leci nie ubłaganie.
Jak zareagował na siostrę? Świetnie! Jest opiekuńczy, nie jest o nią zazdrosny i naprawdę o nią dba tak po swojemu. Serce się raduję gdy na nich patrzę :) A no i o czym warto wspomnieć, Natek chodzi do przedszkola na 4 godziny tak dla socjalizacji :) Początki przygody z przedszkolem nie były łatwe, ale teraz jest już super, na pewno poruszę ten temat na blogu.
Coś o mnie? Jestem kilka kilo cięższa to na pewno ;) Skończyłam studia licencjackie na kierunku Wczesna edukacja z logopedią  i zaczęłam magisterskie na które mam coraz mniej czasu...
Nadal jestem mężatką, chodź już rozwodem mężowi groziłam bo ile razy można mówić aby nie rzucał swoich skarpetek (ba i majtek) po całym domu ;)
Oprócz bycia żoną i mamą spełniam się również w pracy... Pracuję w domu, dzięki czemu mam czas dla rodziny.  Zajmuję się fotografią, głównie dziecięcą. To co robię to nie tylko moja praca, ale również pasja i właśnie to najbardziej w tym wszystkim cenie. Efekty tej pracy możecie podglądać na Rinkababy Fotografia Dziecięca.

To tak w wielkim skrócie, a poniżej kilka fotografii z minionego roku :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie mam zwyczaju usuwania komentarzy.
Jednak jeśli będą obraźliwe i wulgarne zostaną usunięte.

Pozdrawiam :)